Krótka odpowiedź: w ReachaBlogger reklamodawca nie płaci prowizji ani abonamentu. Płaci wynagrodzenie twórców (z góry, do depozytu), 30 zł netto za każde zlecenie wystawione na 30 dni i opcjonalnie 30 zł netto za wyróżnienie oraz 100 zł netto za mailing do twórców. Prowizję 15 procent od transakcji płaci twórca. Główne ograniczenie to wybór: widzisz tylko twórców, którzy wystawili ofertę albo odpowiedzieli na zlecenie, a ich statystyki są deklarowane.
Jak działa ReachaBlogger dla marki
Serwis ma dwie ścieżki. Pierwsza to katalog ofert: twórcy wystawiają publikacje z ceną i zasięgiem, a ty kupujesz gotową pozycję albo proponujesz własną kwotę, bo większość ofert nie ma sztywnej ceny. Według strony serwisu w katalogu jest ponad 7 000 ofert twórców, od nano do dużych kont, na Instagramie, TikToku, YouTube, Facebooku, blogach, w podcastach i kilku innych kanałach.
Druga ścieżka to zlecenie. Opisujesz kampanię, twórcy się zgłaszają, a ty wybierasz spośród zgłoszeń. To dobre rozwiązanie, gdy nie wiesz, kogo szukać, ale ma jedną cechę, o której łatwo zapomnieć: dostajesz tych, którzy akurat przeczytali ogłoszenie i chcieli odpowiedzieć, a nie wszystkich, którzy pasują do produktu.
Serwis podaje, że od 2014 roku przeprowadzono przez niego ponad 20 000 płatnych współprac. Obsługuje też barter: gdy płacisz produktem, jedynym kosztem po twojej stronie jest opłata na rzecz serwisu, 30 zł netto.
Ile płaci reklamodawca w ReachaBlogger
Kwoty poniżej pochodzą z FAQ ReachaBlogger i są podane netto.
| Pozycja | Koszt dla reklamodawcy | Uwagi |
|---|---|---|
| Rejestracja i konto | 0 zł | bez abonamentu miesięcznego i rocznego |
| Zakup publikacji z katalogu | cena twórcy | bez prowizji po stronie reklamodawcy |
| Dodanie zlecenia | 30 zł | widoczne 30 dni |
| Wyróżnienie zlecenia | 30 zł | opcjonalne |
| Mailing do twórców | 100 zł | maksymalnie 3 kategorie tematyczne |
| Współpraca barterowa | 30 zł | opłata na rzecz serwisu |
Płacisz z góry: wpłacasz środki na portfel w serwisie przez PayPal, Przelewy24 albo przelew z fakturą pro forma (przelew księguje się od jednego do dwóch dni roboczych). Pieniądze czekają w depozycie i trafiają do twórcy dopiero wtedy, gdy zatwierdzisz publikację. Za całość dostajesz jedną fakturę od serwisu, a umowy, rozliczenia z twórcami i sprawy RODO bierze na siebie platforma.
To jest realna wartość, szczególnie gdy współpracujesz z kilkunastoma twórcami nano i każdy z nich rozlicza się inaczej: jeden ma działalność, drugi umowę o dzieło, trzeci chce barteru. Jedna faktura oszczędza księgowości sporo pracy.
Prowizja 15 procent i kto ją naprawdę płaci
FAQ mówi wprost: prowizję 15 procent od zrealizowanej transakcji pobiera się od influencera, a reklamodawca jej nie płaci. Formalnie to prawda i to dobra wiadomość dla marki. Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy. Twórca, który wie, że odda 15 procent, może ustawić cenę oferty tak, żeby na rękę dostać tyle, ile chce. Wtedy prowizję płacisz pośrednio, w wyższej stawce.
Nie da się tego sprawdzić z zewnątrz, ale da się porównać cenę oferty z widełkami rynkowymi. Konto mikro z 10 do 50 tysiącami obserwujących w kategorii beauty bierze zwykle od 850 do 2 300 zł za rolkę z serią stories, konto nano od 250 do 650 zł. Jeśli oferta w katalogu stoi wyraźnie nad górną granicą, masz argument do negocjacji. Pełne widełki dla każdej platformy opisuje tekst ile kosztuje współpraca z influencerem.
Jakie dane o twórcach widzisz przed zakupem
Każdy twórca w ReachaBlogger podaje własne statystyki i może dołączyć zrzuty ekranu z analityki. Serwis nadaje mu ocenę RaB Score w skali od 0 do 10, a po każdej transakcji reklamodawcy wystawiają oceny w gwiazdkach. Oferty filtrujesz po zasięgu, kategorii, cenie, ocenach i RaB Score.
Czego tu nie ma, to niezależny pomiar odbiorców: skąd są, w jakim są wieku, jak rosła liczba obserwujących w ostatnich miesiącach. Zrzut ekranu to deklaracja, a nie pomiar. Przy barterze za 200 zł to nie ma znaczenia. Przy zleceniu za 5 000 zł warto przed zakupem sprawdzić, czy odbiorcy są z Polski i czy przyrost nie ma nagłych skoków. Jak to zrobić w kwadrans, opisuje tekst jak sprawdzić influencera przed współpracą.
ReachaBlogger a kurowany marketplace Influencerzy.pl
Zestawienie obejmuje tylko to, co ReachaBlogger podaje na swojej stronie i w FAQ. Tam, gdzie informacji nie ma, piszemy, że jej nie ma.
| Kryterium | ReachaBlogger | Influencerzy.pl |
|---|---|---|
| Model | Giełda: katalog ofert i zlecenia | Kurowany marketplace: katalog ofert i kampanie z briefem |
| Opłata za dostęp | Brak, płatne zlecenia i dodatki | Brak, marka płaci cenę oferty plus VAT |
| Prowizja | 15 procent, płaci twórca | 20 procent, płaci influencer |
| Kogo widzisz | Twórców z ofertą w katalogu i zgłoszenia do zlecenia | Grupę influencerów dobraną przez nasz zespół do twojego briefu, po weryfikacji każdego profilu |
| Dane o odbiorcach | Statystyki deklarowane, zrzuty ekranu, RaB Score | Statystyki sprawdzone przez moderację ze zrzutem panelu, zaangażowanie, demografia odbiorców |
| Filtr regionu twórcy | Brak informacji na stronie | Tak, województwo, uwzględniane przy doborze do briefu |
| Rozliczenie z twórcą | Przez serwis, jedna faktura, depozyt | Przez serwis: płatność online po proformie, środki czekają do akceptacji materiału, faktura VAT od Influencerzy |
| Planer budżetu kampanii | Brak informacji na stronie | Tak, bez zakładania konta |
Uczciwie: oba serwisy rozliczają współpracę za ciebie i trzymają pieniądze do zatwierdzenia publikacji, a prowizję w obu płaci twórca. U nas jest ona wyższa (20 zamiast 15 procent), więc tak samo warto porównać cenę oferty z widełkami rynkowymi. ReachaBlogger ma za to szerszy wybór kanałów i płatność przez PayPal czy Przelewy24, u nas marka płaci BLIKIEM albo kartą po proformie. Różnica leży w doborze: u nas profil trafia do katalogu dopiero po weryfikacji, a nazwy kont poznajesz po opłaceniu współpracy, więc nikt nie omija platformy i twoja wpłata jest chroniona do akceptacji materiału. Porównanie z innymi polskimi narzędziami, w tym InfluTool i indaHash, stoi na stronie InfluTool alternatywa, a model WhitePress opisujemy w tekście WhitePress influencer marketing.
Rachunek dla 10 000 zł na Instagramie
Weźmy markę kosmetyczną, która chce sprzedawać z kodem rabatowym na Instagramie za 10 000 zł miesięcznie. Planer rozkłada tę kwotę na trzech twórców: dwóch mikro (850 do 2 300 zł za materiał) i jednego nano (250 do 650 zł). Daje to od 6 do 9 materiałów, rolki z serią stories, i szacowany zasięg od 32 do 64 tysięcy osób z Polski. Te same ustawienia odtworzysz w planerze wyżej.
W ReachaBlogger koszt stały takiej kampanii jest niski: jedno zlecenie za 30 zł, może wyróżnienie za kolejne 30 zł. Cała reszta to wynagrodzenie twórców. Pytanie nie brzmi więc, gdzie jest taniej, tylko czy trzech twórców, którzy odpowiedzą na ogłoszenie, to ci sami trzej, których wybrałbyś spośród wszystkich pasujących kont w kategorii beauty. Przy trzech materiałach mikro jeden źle dobrany twórca to jedna trzecia budżetu bez sprzedaży.
W Influencerzy.pl koszt stały nie istnieje: marka nie płaci abonamentu, płaci cenę zaakceptowanych współprac plus VAT. Kosztowo oba serwisy stoją więc blisko siebie, a o wyniku decyduje dobór. U nas nasz zespół dobiera influencerów do twojego briefu, statystyki każdego profilu sprawdzamy ze zrzutem panelu, a demografię odbiorców dostajesz przed akceptacją grupy. Przy budżecie 3 000 zł i kilku barterach różnica jest niewielka. Przy 10 000 zł i więcej, powtarzanym co miesiąc, sprawdzone dane chronią przed wydaniem jednej trzeciej budżetu na konto z niewłaściwą publicznością.
Kiedy zostać przy ReachaBlogger
Robisz barter albo małe akcje z nano. Produkt za publikację, kilkanaście kont do 10 tysięcy obserwujących, budżet w setkach złotych. Opłata 30 zł i brak abonamentu są tu nie do pobicia.
Nie chcesz rozliczać się z każdym twórcą osobno. Jedna faktura, depozyt, umowy po stronie serwisu. Jeśli twoja księgowość nie przyjmie dwudziestu rachunków od osób prywatnych, to realny argument.
Potrzebujesz kanałów spoza głównej trójki. Blogi, podcasty, Pinterest, LinkedIn, Twitch. Katalog ReachaBlogger obejmuje je wszystkie, a wpis na blogu z linkiem to wciąż sensowny format dla sklepu, który dba o pozycje w Google.
Nie masz czasu na szukanie. Wystawiasz zlecenie i czekasz na zgłoszenia. Jeśli w firmie nikt nie poprowadzi nawet tego, rozważ specjalistę ds. marketingu w abonamencie, który przejmie kampanie z twórcami razem z resztą bieżącego marketingu.
Kiedy lepiej wypada kurowany marketplace
Wiesz, jakich odbiorców potrzebujesz. Kobiety 25 do 34 lat z Polski, konto beauty, zaangażowanie od 3 procent. Wpisujesz to w brief, a nasz zespół dobiera influencerów i przekazuje ci grupę z demografią odbiorców, zaangażowaniem i cenami do akceptacji, więc porównujesz konta przed zamówieniem, a nie po publikacji. Jak to wygląda krok po kroku, pokazuje strona wyszukiwarka influencerów.
Kampania jest lokalna. Restauracja, klinika, salon. Potrzebujesz twórców z konkretnego regionu i odbiorców z okolicy. W briefie podajesz województwo, a nasz zespół uwzględnia je przy doborze. Lokalne sceny opisują strony influencerzy z Poznania, influencerzy z Warszawy, influencerzy z Krakowa i influencerzy z Wrocławia.
Budżet to 10 000 zł miesięcznie i więcej. Wtedy sprawdzone statystyki mają realną wartość, a do briefu nasz zespół dobiera sprawdzonych influencerów i przekazuje gotową grupę z ich cenami, więc porównujesz kilka propozycji obok siebie.
Rozważasz zamiast giełdy agencję pełnej obsługi. Pamiętaj, że w marketplace nie ma marży pośrednika po stronie marki, a w agencji płacisz dodatkowo wynagrodzenie zespołu, zwykle jako procent budżetu. Ile z kampanii zabiera taki model, rozpisaliśmy na przykładzie agencji w tekście GetHero dla marki.
Chcesz wracać do sprawdzonych twórców. Influencer, który dobrze sprzedał twój produkt, zostaje w historii twoich współprac, więc kolejną współpracę zamawiasz z jego profilu w kilka minut, z tą samą ochroną płatności. Co warto ustalić w briefie i warunkach współpracy, opisuje tekst umowa z influencerem.
Pytania przed wyborem
Ile kosztuje ReachaBlogger dla reklamodawcy? Rejestracja i konto są bezpłatne, a zakup publikacji z katalogu ofert nie jest obciążony prowizją po stronie reklamodawcy. Płatne jest dodanie zlecenia (30 zł netto na 30 dni), opcjonalne wyróżnienie zlecenia (kolejne 30 zł netto) i mailing do twórców z maksymalnie trzech kategorii (100 zł netto). Do tego dochodzi wynagrodzenie twórców.
Kto płaci prowizję w ReachaBlogger? Według FAQ platformy prowizję w wysokości 15 procent od zrealizowanej transakcji płaci influencer, a reklamodawca nie płaci prowizji. W praktyce twórca, który wie, że odda 15 procent, może uwzględnić to w cenie oferty, więc warto porównać jego stawkę z widełkami rynkowymi dla konta tej wielkości.
Jak działa płatność w ReachaBlogger? Reklamodawca wpłaca środki z góry na portfel w serwisie przez PayPal, Przelewy24 albo przelew na podstawie faktury pro forma. Pieniądze trafiają do twórcy dopiero po tym, jak reklamodawca zatwierdzi publikację, a za całość dostaje jedną fakturę od serwisu, bez osobnych umów i rachunków z każdym twórcą.
Czy ReachaBlogger pokazuje dane o odbiorcach twórców? Twórcy w ReachaBlogger sami podają statystyki i dołączają zrzuty ekranu z analityki, a platforma nadaje im własną ocenę RaB Score w skali od 0 do 10 i zbiera oceny od poprzednich reklamodawców. To dane deklarowane przez twórcę, a nie niezależny pomiar odbiorców, więc przed większym zleceniem warto je zweryfikować.
Jaka jest alternatywa dla ReachaBlogger dla marki? Jeśli zależy ci na tym, żeby statystyki twórcy były sprawdzone przed zakupem, alternatywą jest kurowany marketplace Influencerzy.pl. Każdy profil sprawdzamy, zanim pokażemy go markom, w tym zgodność statystyk ze zrzutem panelu, a oferta influencera ma cenę netto od 100 zł. Wysyłasz brief kampanii, a nasz zespół dobiera i weryfikuje influencerów i przekazuje gotową grupę z cenami do akceptacji. Marka nie płaci abonamentu: płaci cenę współpracy plus VAT, BLIKIEM albo kartą po proformie, środki czekają do akceptacji materiału, a prowizję 20 procent płaci influencer. Szczegóły opisuje cennik.